57 56 55 54 [53] 52 ...

sobota, 14 kwietnia 2012

Dzień piąty!



Witam, witam.

Oj, dzisiaj pozwoliłam sobie na za dużo rzeczy, oj tak...
Więc:
  • po godzinie 8 rano: 2 chlebki Wasa + sałatka z ogórkiem, szynką, kukurydzą, jajkiem zmieszana z łyżką majonezu light i łyżką jogurtu naturalnego,  mały jogurt truskawkowy jogobella z płatkami fitness
  • po godzinie 13: pitny jogurt danone z płatkami cornflakes
  • po godzinie 14: spaghetti (napchałam się nim ZA DUŻO)
  • po godzinie 19: 8 chlebków żytnich typu wasa zamaczanych w serku (jadłam na polu, bo było to w przerwie pokazów tanecznych, które oglądałam)
  • + pare łyków tymbarka i pół kostki czekolady x.x
A jeśli chodzi o ćwiczenia:
  • rano 50 superbrzuszków
  • no i chwilę temu: 150 odwróconych brzuszków + 350 superbrzuszków + 2 kolejki 6Weidera z tym, że po 5 sekund
  • 1h tańca na zajęciach tanecznych w drugiej szkole tańca (gdzie właściwie głównie ćwiczenie ustawień na formację do Mistrzostw, więc właściwie NIC tańca)
Podsumowanie: za dużo jedzenia, za mało ćwiczeń.
Oj, źle, źle.


Ale jest również dobra wiadomość.
Ważyłam się po godzinie 13 i ważyłam równiutkie: 56 kg!
Jednak po zjedzeniu spaghetti (a napchałam się go równo) wzrosło: 56.5kg,
ale trudno by nie wzrosła, jeśli zjadłam więcej niż mogłam zmieścić.
Ale i tak dobrze: 1 kg w 5 dni ;)




Pozdrawiam ;)

6 komentarzy:

  1. Ee tam, się nie przejmuj. :) Ładnie było, ćwiczeń też trochę więc jest git. Trzymaj się. ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mało ćwiczeń?! ;o No co Ty mówisz, według mnie ćwiczysz bardzo dużo, jeszcze trochę więcej to zamienisz się w kulturystę ;D Ah to spagetti, ciężko mu się oprzeć . Spali się, nic się nie martw ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dramatyzuj, jest okej ;-)) . Musisz po prostu oprzeć się tej czekoladzie, po prostu czyste zło ;DD . 3mam kciuki i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie jest źle z jedzeniem, tylko może rzeczywiście za dużo spaghetti, a tak to nie jest źle ;]
    'ważyłam równiutkie: 66 kg!' tak masz w notce... a na górze nad notką, że ważysz 56.. gdzieś jest błąd, czy ja nie umiem czytać? ;DD
    z ćwiczeniami też jest ok.. ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo ćwiczeń, duużo. ;D Ważne, że są w ogóle, a nie siedzenie na dupie i chęć schudnięcia ;p pamiętaj, każdy ruch się liczy ;)

    Co do bilansu, to na prawdę sporo, ale raz się żyje ;p Trzeba czasami poszaleć, widocznie dziś był ten dzień. Tak to czasami jest. trzeba się wziąć w garść i będzie dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za odwiedziny. Troszkę spierniczyłam swój piękny bilans :(

    Wg. mnie ćwiczysz sporo dziewczyno i na pewno te spaghetti już się spaliło :) Trzymam kciuki i dodaję.

    OdpowiedzUsuń